Trenerskie decyzje
Na całym świecie kibice mają swoich ulubieńców.Bukmacherzy także. Podziwiają ich do tego stopnia, że oklaskują każde dobre zagranie danego zawodnika , przymykają też oko na niedokładne podania. Często jednak zapominają, że nie tylko oni mają graczy, których ‘traktują’ nieco inaczej. Również prezesi i trenerzy darzą szczególnymi względami niektórych piłkarzy, co nie zawsze idzie w parze z dobrem drużyny.
Na pierwszy plan wysuwa się tutaj Półwysep Apeniński. Bukmacherzy.Dużo mówiło się o wpływie Silvio Berlusconiego na podstawową jedenastkę Milanu. Było to przyczyną wielu konfliktów polityka z ówczesnym trenerem – Carlo Ancelottim, jednak trener opuścił klub dopiero po tym sezonie na rzecz londyńskiej Chelsea. Berlusconi nie krył sympatii do talentu Serginho. Podobno to dlatego Brazylijczyk często występował przez 90 minut na lewej obronie. Również właściciel Interu Massimo Moratti ma swych ulubieńców. Jednym z nich był bez wątpienia Alvaro Recoba. Chimeryczny Urugwajczyk nie spełnił pokładanych w nim wielkich nadziei, jednak cieszył się dużym uznaniem Morattiego. Warto przypomnieć tutaj historię z sezonu 1999/2000. ‘El Chino’ przestrzelił karnego, przez co odebrał Interowi możliwość występowania w Lidze Mistrzów w kolejnym sezonie. Rok później jego zarobki zwiększono do 7,5 milonów dolarów za sezon, co wywołało niezadowolenie kibiców. Ciekawe zjawisko miało miejsce po przejęciu sterów na ławce trenerskiej przez Roberto Manciniego. W Interze zaczęli występować piłkarze, którzy byli klubowymi kolegami Manciniego z rzymskiego Lazio. Dejan Stankovic grał dobrze, jednak występy w podstawowym składzie Sinisy Mihajlovica i Giuseppe Favalliego mogły dziwić. Serb został zresztą później asystentem Manciniego.
Takie sytuacje zdarzają się również w najsilniejszej lidze świata – Premier League. Andriy Shevchenko przychodził na Stamford Bridge jako była gwiazda Milanu, ale także jako dobry przyjaciel Romana Abramowicza. Ukrainiec rozczarował na całej linii – nieskuteczny pod bramką rywali, przegrywał raz po raz pojedynki z silnymi obrońcami. ‘Sheva’ miał być gwiazdą ekipy Jose Mourinho, choć Portugalczyk wcale nie prosił swego pracodawcy o zakup napastnika. Spekuluje się, że konflikt między ‘The Special One’ a zawodnikiem to jedna z przyczyn odejścia z klubu trenera. Łatwo jednak ocenić kto miał w tym sporze rację. Choć Mourinho nie pracuje już w Londynie, Shevchenko nadal nie odnalazł się w drużynie ‘The Blues’ ( w międzyczasie był też wypożyczony do Milanu ). Jose jednak też miał słabość do graczy, którzy dołączyli z tego powodu do Chelsea. Chodzi tutaj o Ricardo Carvalho i Paulo Ferreirę, którzy razem z nim zdobywali Ligę Mistrzów w barwach FC Porto. Inny były trener Chelsea – Luiz Felipe Scolari był wielkim zwolennikiem talentu Nicolasa Anelki. Zaufanie, jakim ‘Big Phil’ obdarzył Francuza opłaciło się, bowiem Anelka został najlepszym strzelcem Premier League. Jeśli chodzi o Liverpool, klub zmienił się diametralnie po przybyciu Rafaela Beniteza. Hiszpan od razu zaczął sprowadzać na Anfield swoich rodaków. Dziś o sile drużyny z miasta Beatlesów stanowią tacy zawodnicy jak Xabi Alonso, Albert Riera, czy Fernando Torres. O zamiłowaniu Rafy Beniteza przekonał się dotkliwie Jerzy Dudek. Polski bramkarz stał się bohaterem finału z 2005 roku, kiedy to obronił dwa rzuty karne w serii jedenastek. Mimo to w następnym sezonie podstawowym bramkarzem stał się Pepe Reina sprowadzony z Villarealu.
