Czy to koniec Mourhinio
O tym, kim był Jose dla Chelsea Londyn wszyscy dobrze wiedzą. Pozostaje jednak pytanie: kim jest teraz? Uwielbiany na Stamford Bridge trener kilkoma swymi wypowiedziami bez wątpienia podpadł wszystkim fanom ‘The Blues’. Zawsze w środowisku piłkarskim powtarzano : można go kochać, lub nienawidzić. Wydaje się jednak, że po ostatnim sezonie wielu kibiców ( zwłaszcza kibiców Chelsea! ) ma uczucia . . . mieszane. Aby jednak zrozumieć to wszystko, należy cofnąć się do początku pracy Mourinho w Londynie.
Zaraz po finale Champions League Porto – Monaco Mourinho wsiadł do helikoptera, który zabrał go prosto na rozmowy z Romanem Abramowiczem. Odkąd Portugalczyk objął stery w drużynie , dla wszystkich sympatyków „Niebieskich” rozpoczął się piękny sen , trwający aż do meczu z Rosenborgiem. Drużyna wygrywała mecz za meczem , zdobywając pierwszy po pięćdziesięciu latach tytuł mistrza Anglii. Już od początku dało się wyczuć ogromną pewność siebie nowego menadżera. Dziennikarze przekonali się o tym na jednych z pierwszych konferencji prasowych po przybyciu Jose. Usłyszeli od niego słowa, które dziś dla każdego fana Chelsea mają wielką wartość :”I’m The Special One” . W następnym roku ,mimo niepowodzeń na europejskim placu, Chelsea wciąż pozostawała najlepsza w Anglii, a Mourinho nadal szokował. Jego kontrowersyjność z jednej strony budziła uwielbienie, z drugiej nienawiść . Każdy kibic futbolu pamięta , jak palcem przyłożonym do ust próbował uciszyć Anfield , lub gdy po meczu z Barceloną zapytał hiszpańskich żurnalistów jak jest po katalońsku „oszukiwać” ( w odniesieniu o grę Messiego ). Niezależnie od uczuć jakie budził szkoleniowiec, z jedną tezą na pewno zgadzają się wszyscy – Mourinho w znacznej mierze ubarwił rozgrywki w Premier League. Jednym z największych atutów Portugalczyka była umiejętność zjednania do siebie piłkarzy. Choć nie zawsze wszystko szło po ich myśli na boisku , mogli za swoim trenerem skoczyć w ogień. Przekonaliśmy się o tym najdobitniej w chwili, która dla niektórych zawodników zdawała się być najgorszą w karierze. Dwie godziny po zremisowanym u siebie meczu z Rosenborgiem kapitan John Terry dostał wiadomośc od Jose Mourihno dotyczącą odejścia trenera. Najbardziej jednak szokuje fakt, że na ostatnim spotkaniu z Portugalczykiem Didier Drogba – najlepszy strzelec drużyny – zwyczajnie się rozpłakał . Następnego dnia ogłosił , że opuści klub ze Stamford Bridge , jednak ostatecznie zmienił decyzję. Ta sytuacja ostatecznie potwierdziła „kult Mourinho” wyznawany przez piłkarzy The Blues . Kochali go bezgranicznie także kibice, którzy po odejściu trenera rozpoczęli mały protest. Po jego przejściu do Interu sytuacja uległa zmianie. Parę wypowiedzi i czynów ‘Wyjątkowego’ zadecydowały o tym, że dziś fani ‘The Blues’ darzą go o wiele mniejszą sympatią. Oto lista siedmiu grzechów głównych Jose Mourinho:
